Morze i kartki.
Anna i Dominik musieli odpocząć od tego całego zamieszania wokół pobicia Jessiki. W tym momencie do młodych detektywów podeszła dziewczyna. Dała im kartkę, na której było napisane jedno zdanie. Dominik był bardzo ciekawy, co tam było napisane.
- Jakie zdanie jest na kartce.
- Czekaj. Sprawdzę. „Jessika nie jest taka niewinna jak Wam się zdaje.” Ciekawe, co to może znaczyć ?
- Nie wiem, ale wiem jedno. Trzeba to sprawdzić.
- Co ty nie powiesz Sherlocku.
Nadszedł wieczór. Anna z Dominikiem zatrzymali się przed hotelem Platan. Weszli do środka i doznali szoku. Młoda detektyw zobaczyła Roberta. On w tym momencie rozmawiał z kimś przez telefon i powiedział do tej osoby „To będziemy na łączach. No nara.”
Zobaczywszy Annę wiedział, że to nie będzie dla niego udany wypad nad morze. W tym momencie Anna spojrzała na niego i zaczęła iść w jego stronę. On podejrzewał, że ona może powiedzieć mu coś, co zmrozi mu krew w żyłach.
- Nie licz na łaskawe traktowanie.
- Nawet nie cieszy mnie twój widok.
- Wiesz co ? Nie spodziewałam się innej odpowiedzi.
Robert zagryzł zęby i poszedł w stronę swojego pokoju, a Dominik z Anną weszli do apartamentu, który on załatwił kilka minut temu.
Dziewczyna weszła na portal społecznościowy, aby sprawdzić, co Jessika zamieściła na swoim profilu. Znalazła tam zdjęcie kartki z notesu, na której było napisane „Spotkasz mojego znajomego, który powie ci wiele rzeczy o mnie.”
Wchodząc do pokoju hotelowego zastanawiała się, co to może oznaczać. Chciała szybko rozpakować swoje rzeczy.
- To jak śpimy ?
- Co to znaczy jak ? - zapytała Anna. - Nie rozumiem.
Młoda detektyw czuła zażenowanie i poczuła się zniesmaczona. Postanowiła dać dokończyć swojemu koledze wypowiedź.
- Razem w podwójnym łóżku czy osobno ? Ty i ja w podwójnym, czy ja na kanapie ?
- Ja w podwójnym podkreślam to sama, a ty na kanapie pod oknem i nie licz, że dojdzie między nami do czegoś, bo to są marzenia ściętej głowy.
Był późny wieczór. Anna i Dominik szykowali się do snu. Młody mężczyzna założył bluzkę z krótkim rękawem i położył się do łóżka biorąc telefon do ręki. Właśnie w tym momencie jego koleżanka postanowiła zejść na dół do baru, aby kupić sobie litrową butelkę słodkiego wina. Wróciwszy do pokoju Jazowszak otworzyła wino i oglądając telewizję zaczęła je pić. Dominik nie mogąc zasnąć wstał i poprosił Annę o odrobinę napoju alkoholowego.
- Daj szklankę.
- Po co ?
- To na rękę mam ci nalać ?
- Daj mi butelkę. Walnę z gwinta.
- O nie. Nie chcę mieć na szyjce twojej śliny.
Dominik dał jej tę szklankę, a ona nalała mu połowę pojemności. Wypił i zobaczył, że Anna przystawia się do niego.
- Anka musimy iść spać, bo jutro trzeba jechać do Krakowa, a stamtąd mamy transport do Hiszpanii.
- Czym ?
- Samolotem.
- Tylko jeszcze musimy tutaj przeszukać cały hotel.
- Kiedy ?
- Teraz.
Dominik nie był zadowolony z faktu, że nawet nie odpocznie po podróży. Znaleźli kolejną kartkę. Na niej nic nie było napisane. Był tylko znak taj
Dodaj komentarz