Płomienny temperament
Na Mokotowie byli umówieni z jego obecną partnerką. Dominik podejrzewał, że za pobiciem Jessiki może stać jego dawny znajomy, z którym zerwał kontakt. On i Anna nie wiedzieli, że to mogła być podpucha, aby zwabić ich do pomieszczenia, z którego wydostać się nie jest tak łatwo. W tym momencie na ich drodze pojawiła się zjawiskowo piękna dziewczyna o długich czarnych włosach zajeżdżając im drogę motorem. Pokazała im pewną wiadomość odnośnie Jessiki i wyjęła teczkę z plecaka.
- Mogę Wam pomóc. - powiedziała do Anny i Dominika.
- Ciekawe w jaki sposób ? - zapytała zirytowana Anna.
- Anka, Bądź trochę bardziej wyrozumiała. - powiedział Dominik. - Nie widzisz, że dziewczyna stara się jak może, aby pomóc nam w rozwiązaniu tej tajemniczej sprawy ?
- No jakoś nie widzę.
- Daj mi powiedzieć. - rzekła młoda kobieta. - Mam rozrysowany plan budynku, w którym zatrzymała się pewna banda kickbokserów. Oni widzieli człowieka, który zaatakował twoją koleżankę i widzieli jak potem podbiegło kilkunastu chłopaków i zaczęli ją bić po twarzy, głowie i tułowiu.
Anna słuchała tego z zaciekawieniem aż zaczęła sprawdzać zawodników, czy oni nie zostali skazani na karę więzienia. Po kilku minutach sprawdzania okazało się, że oni byli nieskazitelni poza jednym z nich. Facet, który miał coś na sumieniu nazywał się Patrykowski Winnicjusz.
- Zapomniałam przedstawić się. Mam na imię Agnieszka.
- Miło mi. Ja jestem Dominik, a to jest Anna.
- Wiem, ponieważ szukałam was od dawna.
Annie zrobiły się wielkie oczy słuchając tego. Nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała przed chwilą. Poprosiła Dominika, aby odszedł z nią na bok, ponieważ musiała skonsultować z nim swoje spostrzeżenia. Chłopak już chciał coś powiedzieć o nowej znajomej, ale Anna szybko sprowadziła go na ziemię.
- Ciekawe, co ty zaoferowałbyś jej w zamian za informację ?
- Znalazłbym coś, czego jeszcze nikomu nie mówiłem. Już ty się nie martw.
- Rzecz w stylu swojej kolekcji figurek lego, którą masz w plecaku ? - zadała ironiczne pytanie uśmiechając się do niego.
- Co ? Nie, a w ogóle skąd wiesz o tym ?
- Widziałam nie raz jak chowasz się przede mną i wyciągasz te zabawki z plecaka. Taki stary chłop, a bawi się lego. Nie wstyd ci ?
Właśnie w tym momencie Agnieszka podeszła do pary detektywów, gdy oni patrzyli na siebie ze złością. Nowa znajoma nie przypuszczała, że ta dwójka ma tak płomienny temperament.
- Moi drodzy. Ruszamy w drogę czy będziemy tak siedzieć tutaj i czekać aż stanie się coś czego będziemy żałować ?
Anna spojrzała w stronę dziewczyny i tylko splunęła przez ramię. Po chwili wsiadła do Opla Astry i ruszyła razem z nimi w dalszą podróż. Jechali do pewnego człowieka, który podobno widział moment pobicia Jessiki.
- Skąd masz tę informację ? - spytała Agnieszka.
- Mam swoje źródła. - powiedział Dominik.
- Taa. Jasne. - odpowiedziała arogancko Anna. - Na bank to jego kolesie wszystko zmyślili. Z kolej on łyknął tę bajeczkę jak pelikan.
- Nie musisz być zgryźliwa. Wiesz ? - po chwili zastanowienia powiedział chłopak.
Młoda detektyw sekundę później uznała, że trochę przegięła i chciała udobruchać swojego kolegę, ale ten nie zamierzał się już do niej odzywać. Nie chciał usłyszeć jakiegoś pocisku z jej strony. Byli już na Ursynowie, ale musieli pokonać jeszcze spory kawałek drogi, aby dotrzeć do człowieka, którego znał Dominik. Będąc pod domem tego jegomościa Anna czuła się jakby obudziła się w swoich marzeniach, ponieważ nigdy wcześniej nie widziała tak wypasionej rezydencji.
Dodaj komentarz